poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Patrzmy sercem na świat...

No i znowu przenosimy się do świata Harry'ego Pottera. Tym razem "pod lupę" bierzemy dyrektora Hogwartu- Albusa Dumbledora. Mimo że nigdy tak naprawdę nie przeprowadzał typowych zajęć dydaktycznych ze swoimi uczniami, to spokojnie mógłby być najlepszym nauczycielem w Szkole Magii i Czarodziejstwa. Ponadto, sposób, w jaki zarządzał instytucją oraz oddawał się swojej pracy pokazywał, że Dumbledore, dawał z siebie wszystko. Zgromadził najlepsze grono nauczycieli, których doświadczenie, zapał i wiedza zachęcały przyszłych czarodziejów, do nauki. Ufał pedagogom i uczniom, których przyjmował pod swoje skrzydła, mimo że czasami zdarzało się, że ktoś to zaufanie naruszał. Dla większości stanowił autorytet. Uczniowie chcieli posiąść magiczną wiedzę nie tylko dla siebie, ale też po to, aby sprawić przyjemność dyrektorowi.

Mimo że Albus Dumbledore jest fikcyjną postacią, to ma ona PRAWDZIWE znaczenie. Wierzył, że miłość jest ponad wszystkim i to ona powinna płynąć w naszych żyłach i pozostawiać "niezmywalny ślad" w naszych sercach. Nie było ważne,  czy ktoś jest czystej krwi, czy jest zwyczajnym "mugolem". W każdym widział potencjał i dobre cechy. Ta postawa wydaje się idealnie pasować do tej, której w swoich słowach zawarł  Adam Mickiewicz- ''Miej serce i patrzaj w serce"

Postawa, którą reprezentował bohater notki, powinna być wzorem dla każdego z nas. W dzisiejszych czasach, rzadko kierujemy się sercem. Często "przekreślamy" ludzi ze względu na ich charakter, zachowanie, kolor skóry czy pochodzenie. Dlaczego tak jest? Czy kiedykolwiek świat pozbędzie się tego rodzaju uprzedzeń?Co więcej, zdarza się, że robią to nasi nauczyciele, które poprzez takie zachowanie, utrudniają nam dalszy rozwój i wejście w dorosłość. Postępują tak, mimo że większość podręczników pedagogicznych i ogólnospołeczny etos moralny tego zabrania. Tego rodzaju zachowanie, stanowczo powinno ulec zmianie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz